Strona poświęcona motoryzacji

Po niemal roku jaki upłynął od przeprowadzenia testu SsangYonga Tivoli, miałem przyjemność zasiąść za kierownicą najnowszego modelu koreańskiej marki nazwanego XLV. Ta bardzo krótka nazwa, ograniczająca się zaledwie do trzech liter, w rozwinięciu brzmi eXciting smart Lifestyle Vehicle. Jest to pojazd będący mieszanką crossovera i kombi. Plastikowe nakładki na rantach błotników i progów oraz spory prześwit świadczą o uterenowionym charakterze pojazdu. Podobnie jak w Tivoli mocne przetłoczenia karoserii, szczególnie tylnych drzwi dodają autu uroku.  XLV powstał na bazie Tivoli, różnice między tymi modelami dotyczą tylnej części nadwozia, za słupkiem C. XLV jest dłuższe o 238 mm, co zmieniło proporcje karoserii, Tivoli zdaje się być samochodem bardziej zwartym z pewną nutką sportową, XLV ma nieco „cięższą” sylwetkę, mniej dynamiczną w formie, wygląda na samochód bardziej rodzinny. W związku z wydłużeniem tylnej części karoserii, zaprojektowano nowe tylne lampy zespolone, pasujące do charakteru pojazdu.  Konstruktorzy otrzymali zadanie powiększenia przestrzeni bagażowej, by stworzyć samochód jak najbardziej funkcjonalny. To im się w pełni udało. XLV dysponuje przestrzenią bagażową wynoszącą 574 litry, w Tivoli otrzymujemy 423 litry. Po złożeniu tylnej kanapy dzielonej w stosunku 60:40 oraz zdemontowaniu tylnej rolety, przestrzeń bagażowa urasta aż do 720 litrów, jest to wynik wręcz imponujący. Pozytywnie należy ocenić możliwość dowolnej aranżacji przestrzeni w bagażniku dzięki podwójnej podłodze i szerokiemu otworowi załadunkowemu, cieszy gniazdko 12V zainstalowane w bocznej ściance bagażnika. Tylna klapa unosi się na tyle wysoko, że osoby powyżej 180 cm wzrostu mogą pod nią swobodnie stanąć bez obawy o kontakt głowy z zamkiem klapy. Bagażnik mógłby być jedynie nieco głębszy i wyłożony w całości materiałem. Plastiki osłaniające boki bagażnika można bardzo szybko porysować. Z modelu Tivoli przeniesiono dosyć tradycyjną w formie, uporządkowaną i  elegancką deskę rozdzielczą.   Plastiki użyte do jej budowy są dosyć twarde, ale mają przyjemną fakturę. Nie mam zastrzeżeń do ich spasowania, podczas jazdy po nierównościach do uszu nie docierają żadne nieprzyjemne odgłosy. Centralna część konsoli, lekko wysuniętej do przodu przypomina mi rozwiązania z Hyundaia. Wzorowo oceniam ergonomię, przełączniki i dźwigienki umieszczono w zasięgu wzroku, działają lekko, precyzyjnie i są dobrze oznaczone. W topowej odmianie radio ma siedmio calowy kolorowy wyświetlacz dotykowy i całkiem zacnie brzmi wraz z sześcioma głośnikami montowanymi seryjnie już od podstawowej wersji. Po wyłączeniu radia na wyświetlaczu ukazuje się tradycyjny zegar, który moim zdaniem jest mało czytelny. Wraz z wybraniem biegu wstecznego pojawia się obraz z tylnej kamery, bardzo czytelny, ułatwiający wykonanie manewru cofania. Oprócz obrazu kierowcę o zbliżającej się przeszkodzie informuje narastający sygnał dźwiękowy i wyświetlana odległość. W końcu pojawia się komunikat stop, który ostrzega, że dalsze cofanie może mieć przykre konsekwencje.  W bezpiecznym i komfortowym prowadzeniu pojazdu, pomagają również duże lusterka zewnętrzne i fotochromatyczne lusterko wewnętrzne, zapobiegające oślepianiu kierowcy. W wnętrzu wersji testowej, najbogatszej Sapphire, uroku dodawały srebrne wstawki na konsoli centralnej, wokół kratek wentylacyjnych oraz pokrycie części centralnej deski rozdzielczej, wstawek na kole kierownicy i w podłokietnikach drzwi lakierem fortepianowym. Zwróciłem uwagę na pomysłowe schowki w drzwiach przednich i tylnych, w których zmieszczą się butelki o pojemności 1 litra, przydatny schowek, pełniący jednocześnie funkcję podłokietnika między przednimi fotelami, czy dosyć pojemny i podświetlany schowek w desce rozdzielczej. Duży plus za czytelne zegary, osadzone w tubach z chromowanymi obwódkami i możliwość wyboru podświetlenia zegarów w sześciu kolorach: czerwonym, niebieskim, błękitnym, żółtym, białym, czarnym w zależności od upodobań kierowcy. Obok dźwigni hamulca ręcznego, wygospodarowano otwory na kubeczki. Pasażerowie tylnej kanapy dysponują również otworami na kubki, które znajdują się w tylnym podłokietniku.

W dopasowaniu odpowiedniej pozycji za kierownicą pomaga regulacja wysokości fotela, w testowanej wersji za pomocą silniczka elektrycznego oraz regulowana w jednej płaszczyźnie (góra/dół) kierownica. Nie mam zastrzeżeń do foteli przednich, które są obszerne, mają bardzo dobre trzymanie boczne i wystarczający zakres regulacji zagłówków. Pokonanie dystansu ponad 400 km nie powoduje bólu kręgosłupa. W wersji testowej pokryto je skórą i wyposażono w system grzania i wentylacji dla fotela kierowcy, które działają bardzo wydajnie. Wygodnie podróżuje się również na tylnej kanapie, która ma odpowiednią długość siedziska, właściwie podpierającą uda oraz wystarczającą wysokość oparcia. Podobnie jak przednie fotele również tylna kanapa jest podgrzewana na życzenie pasażerów. Dzięki znacznej wysokości pojazdu 1605 mm mając ponad 180 cm wzrostu nie dotykałem głową dachu, miałem sporą ilość miejsca na nogi, nawet przy znacznie cofniętym przednim fotelu do tyłu. To zapewne zasługa rozstawu osi wynoszącego 2600 mm. Szerokość 1795 mm zapewnia swobodną jazdę trzem osobom z tyłu. Tym bardziej, że niemal płaska podłoga nie ogranicza komfortu jazdy środkowego pasażera.

Decydując się na zakup modelu XLV możemy wybrać spośród dwóch jednostek napędowych: benzyowej o pojemności 1600 cm (e-XGi 160), mocy 128 KM i wysokoprężnej także o pojemności 1600 cm (e-XDi 160) i mocy 115 KM. Testowany egzemplarz wyposażony był w silnik diesla, o czym informował mały znaczek na drzwiach kierowcy z napisem e-XDi.  Po uruchomieniu pojazdu za pomocą przycisku start w kabinie słychać delikatny stukot jednostki wysokoprężnej. Nie jest on natarczywy, po rozgrzaniu niemal całkowicie ustępuje. Jazda dieslem to duża przyjemność, silnik zarówno w dolnym jak i górnym zakresie obrotów chętnie reaguje na naciśnięcie pedału gazu. Duży moment obrotowy wynoszący 300 Nm przy 1500 – 2500 obr/min pozwala na bezpieczne wyprzedzanie na drodze. Nie zaobserwowaem zjawiska tzw. turbo dziury. Sprawna jazda wcale nie wiąże się z dużym spalaniem. Poza miastem, jadąc z dopuszczalnymi prędkościami uzyskałem wynik na poziomie 4,7 litra, na autostradzie zużycie wzrosło do 5, góra 5,2 litra przy utrzymywaniu prędkości od 110 do 120 km/h. W typowym wielkomiejskim korku i przy zimnym silniku komputer wskazywał maksymalnie 10,4 litra. Po kilku kilometrach miejskiej jazdy, a tak naprawdę powolnego przemiesczania się zużycie spadło do 7,2 litra. Uważam, że są to wyniki jak najbardziej zadawalające. W celu zmniejszenia zużycia paliwa silnik skonfigurowano z nowoczesną 6 biegową skrzynią manualną produkcji Hyundaia. Jest ona dosyć precyzyjna, bez problemu możemy wybrać poszczególne biegi, nie zauważyłem tendencji do haczenia.

W opcji za 6 000 zł dostępna jest   sześciostopniowa skrzynia automatyczna firmy Aisin, stosowana w autach MINI, dokładając kolejne 7 000 zł możemy zakupić napęd na cztery koła 4WD.

Prowadzenie samochodu odpowiada dzisiejszym standardom. Lekko pracujące elektryczne wspomaganie kierownicy możemy ustawić w trzech trybach pracy: normalnym, komfortowym lub sportowym. W mieście polecam używanie trybu komfortowego, które zminimalizuje wysiłek potrzebny do obracania kierownicą, w wersji testowej sportową typu D, obszytej skórą. Zawieszenie samochodu to klasyczny układ McPhersona z przodu i belki skrętnej z tyłu. XLV jest dosyć twardo zestrojone co można odczuć podczas pokonywania dróg o kiepskiej nawierzchni. Zapewne na niższy komfort jazdy wpływ miało także ogumienie o rozmiarze 215/45 R 18. XLV w tańszych wersjach wyposażony jest w koła 16 calowe o rozmiarze 205/60, które lepiej sprawdzą się w kraju nad Wisłą. Twarde nastawy zawieszenia umożliwiają w sposób bezpieczny szybkie pokonywanie zakrętów. Nie mam zastrzeżeń do pracy układu hamulcowego, opartego na czterech tarczach, przednie wentylowane, który okazał się bardzo skuteczny.

Cena pojazdu jest bardzo konkurencyjna, za najtańsze XLV (Crystal Base) z silnikiem benzynowym należy zapłacić 59 900 zł, diesel 68 800 zł. W tej cenie otrzymamy między innymi: sześć poduszek powietrznych, ABS, ESP, trzy tryby wspomagania kierownicy, lusterka zewnętrzne elektrycznie regulowane i podgrzewane, centralny zamek z pilotem, radio z sześcioma głośnikami, diodowe (LED) swiatła do jazdy dziennej, zespolone swiatła tylne z diodowymi (LED) swiatłami mijania i hamowania. W wyposażeniu seryjnym brakuje jednak klimatyzacji, która stanowi wyposażenie seryjne kolejnej wersji Crystal, dostępnej za 65 400 zł z silnikiem benzynowym i 74 300 zł z dieslem. Jednak w tej wersji, podobnie jak w podstawowej nie otrzymamy rolety bagażnika, co jest dla mnie trudne do zrozumienia. Jest ona dostępna dopiero w kolejnej wersji Quartz (74 400 zł- benzyna, 83 300 zł- diesel). Poza roletą decydując się na zakup tej wersji otrzymamy 16 calowe felgi aluminiowe z oponami 205/60, poduszkę powietrzną chroniącą kolana, przednie światła przeciwmgielne, czy stację multimedialną 2DIN z siedmio calowym ekranem dotykowym. W najdroższej specyfikacji Sapphire za 84 900 zł- benzyna lub 93 800 zł- diesel, samochód wyposażony jest w 18 calowe felgi aluminiowe „diamentowe” z oponami 215/45, sportowy spojler z tyłu z wysoko umieszczonymi światłami stopu LED, system bezkluczykowego otwierania i uruchamiania pojazdu, elektyczną regulację fotela kierowcy, podgrzewane przednie fotele i tylną kanapę, wentylowany fotel kierowcy, podgrzewane koło kierownicy, diodowe LED kierunkowskazy w lusterkach zewnętrznych, tapicerkę skórzaną, czy przyciemiane szyby tylne boczne i szybę tylną.

Z listy opcji możemy wybrac chociażby lakier metalizowany za 2 000 zł, system nawigacji za 2 300 zł, szyberdach za 2 500 zł,  pakiety dwukolorowe wnętrza pojazdu oraz pakiety stylizacyjne na karoserii, np. czarny dach, czy jak w testowanym egzemplarzu dwa czarne pasy biegnące od maski silnika, poprzez dach do tylnej klapy.

Producent objął pojazd 5 letnią gwarancją lub przebiegiem 100 000 km, 6-letnią ochroną przed korozją i programem Assistance.

Wprowadzony w tym roku model XLV jest jeszcze mało znany, wzbudzał duże zainteresowanie przechodniów oraz kierowców samochodów. Wiele osób pytało mnie co to za marka? Gdzie można taki samochód obejrzeć? Wielu z nich wyrażało się przychylnie o nowym modelu. Wszystkim zainteresowanym odpowiedziałem na zadawane pytania, odsyłając jednoczesnie do strony internetowej producenta w celu uzyskania więszkej ilości informacji i znalezienia najbliższego dealera SsangYonga Przy wyborze samochodu warto zapoznać się z ofertą koreańskiego producenta, który oferuje pojazdy w dobrej relacji jakości i wyposażenia do ceny.

Michał Świercz

 

 

 

Testy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze komentarze

    Licznik odwiedzin

    • 0
    • 29
    • 19
    • 826 560
    • 109 194