Strona poświęcona motoryzacji

Mazda Premacy to tani sposób na niezawodnego vana segmentu C. Auto pomimo debiutu w 1999 roku wygląda nadal dosyć elegancko, należy przyznać, że ma dobrze zachowane proporcje. Od strony technicznej samochód jak przystało na prawdziwego „Japończyka” wypada znakomicie, trudno wskazać nawet typowe usterki powtarzające się w większości egzemplarzy, zastrzeżenia pod względem technicznym zgłaszali jedynie użytkownicy wersji wysokoprężnej, rozwinę ten wątek w dalszej części artykułu. Wysoki stopień odporności na zużycie modelu, potwierdzały statystyki niezawodności, corocznie podawane przez niemieckie organizacje TUV i Dekra, powstałe według ilości zgłoszeń usterek na drodze. Polecić można dwa silniki benzynowe, które napędzały Premacy- 1.8 16V i 2.0 16V. Obsługa tych jednostek ogranicza się jedynie do zmiany oleju. Już mniejsza z nich o mocy 100 KM zapewnia przyzwoite osiągi na poziomie 11,8 sekundy do 100 km/h przy średnim spalaniu wynoszącym 8,4 litra, większy silnik o mocy 131 KM oferuje przyśpieszenie do 100 km/h w ciągu 10,7 sekundy, zużywając nieco więcej benzyny, średnio 8,9 litra. Napęd przenoszony jest przez manualną skrzynię biegów, poszczególne pięć przełożeń wybiera się bardzo lekko i precyzyjnie za pomocą krótkiego, dobrze leżącego w dłoni drążka zmiany biegów. Dla osób lubiących komfort przewidziano trwałą skrzynię automatyczną, którą oferowano za dopłatą. Premacy dostępna była również z silnikiem wysokoprężnym, średnie zużycie paliwa wynosi wówczas jedynie 5,7 litra na 100 km, ale zyski w spalaniu bardzo często nie rekompensują kosztów związanych z ewentualnymi naprawami, szczególnie w tak wiekowych samochodach, które często mają za sobą setki tysięcy przejechanych kilometrów. Wśród powtarzających się usterek, najczęściej wymienia się awarie pompy wtryskowej.

We wnętrzu pojazdu podobała mi się uporządkowana  i ergonomiczna deska rozdzielcza, doskonale leżące w dłoniach koło kierownicy pokryte skórą, eleganckie wstawki materiałowe na boczkach drzwiowych, czy fotele pokryte wysokiej jakości materiałem. Cieszy dobra widoczność z miejsca kierowcy, spora w tym zasługa dużej powierzchni szyb: czołowej i bocznych, czy trzy wygodne tylne fotele, które można aranżować w zależności od potrzeb. Wnętrze sprawia wrażenie przytulnego, ergonomicznego, przemyślanego przez konstruktorów. Jednak dobre wrażenie zaczyna zanikać z momentem ruszenia Mazdą w drogę. Szybko przekonałem się, że to typowy van jak ich wiele, ze słabym wygłuszeniem wnętrza, czy niskim komfortem jazdy za co odpowiedzialne jest proste zawieszenie oparte na kolumnach McPhersona z przodu i belce skrętnej z tyłu. Podczas przejazdu po nierównościach do uszu podróżujących docierają głośne odgłosy pracy zawieszenia, szczególnie tylnej belki, która dobija i jest „przestawiana” na nierównościach. Na plus zaliczyć należy poziom wyposażenie, mając na uwadze, że testowy egzemplarz pochodził z pierwszych lat XXI wieku, automatyczna jednostrefowa klimatyzacja, radio CD z sześcioma głośnikami, czy tempomat robią wrażenie. O wieku samochodu świadczy kluczyk zapłonowy, z mikroskopijnym plastikiem do trzymania i osobnym pilotem sterującym otwieraniem i zamykaniem pojazdu.

Mazda Premacy oferuje sporą przestronność wnętrza, przy długości 4295 mm, wygospodarowano rozstaw osi 2670 mm, zapewniając sporą ilość miejsca na nogi pasażerom drugiego rzędu. Na wygodę  z tyłu wpływa również duża ilość miejsca nad głową i dobra widoczność dzięki fotelom zamontowanym wyżej niż z przodu. Nieco gorzej wygląda szerokość wnętrza, wynosząca 1695 mm, co jest prawidłowością w samochodach rodem z Japonii. Podróżowanie w pięć osób wymaga wzajemnej wyrozumiałości pasażerów, którzy ocierają się ramionami. W vanie tak mała szerokość jest moim zdaniem nie do zaakceptowania. Przyzwoitą przestrzeń wygospodarowano w bagażniku, standardowe 420 litrów, można powiększyć aż do 2745 litrów. Tylna klapa unosi się wystarczająco wysoko, nawet dla osób powyżej 180 cm wzrostu. Poza tym bagażnik ma regularny kształt i niską linię załadunku.

Największą bolączką Mazdy, podobnie jak innych modeli tego producenta jest wszechobecna korozja. Z zewnątrz widoczna jest na rantach błotników, dolnych rantach drzwi i na tylnej klapie. Niestety często atakuje także elementy konstrukcyjne samochodu: podłużnice, czy progi decydujące o bezpieczeństwie jazdy. W testowanym egzemplarzu korozja widoczna była w typowych miejscach na powierzchni karoserii, niestety zajęte były również progi.

Mazda Premacy to typowy van, produkowany w fabryce w Hiroszimie do 2005 roku, przestronny, ale słabo wygłuszony i mało komfortowy. W przeciwieństwie do konkurentów, wyróżnia się niezawodnością i może być nadal wiernym towarzyszem podróży. Aby zminimalizować ryzyko należy wybrać jeden z dwóch dostępnych silników benzynowych i zaraz po zakupie zadbanego egzemplarza, zabezpieczyć płytę podłogową i profile zamknięte za pomocą renomowanych środków antykorozyjnych. Ceny Mazdy Premacy wahają się od 3 000- 4 000 zł za egzemplarze  z początkowego okresu produkcji, do około 8 000- 9 000 zł za wersje poliftingowe, oferowane  od 2001 roku, które można rozpoznać po zmienionych tylnych lampach zespolonych oraz wzbogaconym wnętrzu. Przy modernizacji poprawiono także trwałość i skuteczność tylnych hamulców. Zainteresowanych zachęcam do znalezienia godnego egzemplarza, który posłuży jeszcze kilka lat.

Michał Świercz

Używane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *